No i wszystko jasne. PiS kolejne cztery lata w opozycji, czego już nie przetrzyma. Dzisiejszy dość wysoki wynik PiS zawdzięcza katastrofie pod Smoleńskiem, a dokładnie: politycznym wykorzystaniem dramatu. Gdyby wtedy nic się nie stało, nie mielibyśmy zażartej walki pomiędzy PiS a PO o prezydenturę, nie byłoby marszy miesięcznych. Nie byłoby komisji Macierewicza. I dzisiejszy wynik PiS oscylowałby gdzieś pomiędzy 16-20%, no dwa procent wte czy wewte.
"Zamach smoleński" wypali się w ciągu najbliższego roku, w czym pomogą m.in. Mistrostwa Europy w piłkę kopaną. Nie wiem czy PiS się rozpadnie, czy podzieli, ale poparcie mocno straci. PiS dzisiaj wszedł na równię pochyłą i nie ma z niej już zejścia.
Dość wysoki wynik wyborów PiS zawdzięcza zapewne niezdecydowanym, którzy jakoś tam bredniom Macierewicza zawierzyli - gdyż trudno tak przyjąć do wiadomości, że dorośli ludzie, poważni niby politycy czy naukowcy mogą od tak bzdurzyć, a nuż jest coś na rzeczy?
No ale, już po ptokach. Pospolite ruszenie dziewcząt i chłopców z PiS się rozejdzie, tak jak się pospolite ruszenia rozchodzą. Przegraną Kaczyńskiego wykorzystają jacyś nowi, którzy poczują się od Kaczyńskiego lepsi i uwierzą a swoją szansę. Zarówno w PiS jak i poza nim. I będą krytykować Prezesa i PiS przestanie być monolitem, którym zresztą tak naprawdę nigdy nie był.
Czy Polska od tego znormalnieje? A piorun to wie. 10 procent Palikota...
Mr. Spock



